« «

» »

OPUŚCIĆ BRAZYLIĘ DLA EUROPY, Z MIŁOŚCI – DO KOMPRESORÓW

Ricardo Cano
Product Marketing Manager

Brazylijczyk Ricardo Cano, pochodzący ze słonecznego São Paulo, mieszka w Europie już od 10 lat. „Chciałem pracować w siedzibie głównej Atlas Copco, w dziale sprzedaży kompresorów” – tak wyjaśnia, dlaczego zdecydował się przenieść na stary kontynent. Zarówno Europa, jak i firma przeszły jego najśmielsze oczekiwania. „Europa jest piękna – połączenie różnych kultur na niewielkim obszarze fascynuje mnie”. A Atlas Copco? W tej firmie nie ma rzeczy niemożliwych. Nowe możliwości ciągle się pojawiają, zaś wszyscy pracownicy są gotowi wesprzeć cię w sprawach służbowych i osobistych” – mówi rdzenny mieszkaniec São Paulo, dla którego domem jest dziś Praga i który przyznaje otwarcie, że chciałby pracować dla Atlas Copco przez całe życie.

W Atlas Copco spędziłeś wjuż 14 lat. Czy nadal dobrze się bawisz?

Tak! Atlas Copco to firma, która daje swoim pracownikom wiele możliwości do rozwoju. Pracowałem w trzech krajach, na czterech różnych stanowiskach i w różnych oddziałach biznesowych. Zarządzałem lokalnymi, globalnymi i wirtualnymi zespołami, pracując nad interesującymi projektami. Każdy dzień przynosi coś nowego i intrygującego. Nowe wyzwania pojawiają się każdego dnia i mam wrażenie, że przede mną jeszcze wiele do zrobienia.

Czy możesz wyobrazić sobie, że zostajesz z firmą jeszcze kilka dekad?

Jak najbardziej. Atlas Copco pomaga nam rozwijać się nie tylko w pracy zawodowej, ale również w zakresie osobistym. Praca za granicą niebywale wzbogaca i otwiera nowe horyzonty. Jest wiele możliwości i należy z nich odważnie czerpać. W naszej firmie nie ma rzeczy niemożliwych. Lubię to, czuję się zmotywowany.

Czy pamiętasz, kiedy rozpocząłeś pracę w Atlas Copco?

Zacząłem pracę jako specjalista ds. zakupów, kiedy byłem jeszcze na uniwersytecie. Mój znajomy powiedział mi, że są dostępne stanowiska dla studentów. Przy okazji – on też nadal pracuje dla naszej firmy jako Business Line Manager w São Paulo.

A ciebie wiatr przywiał do Europy. Czy taki był zamysł?

Przepracowałem w dziale sprzedaży kompresorów w brazylijskiej siedzibie ponad cztery lata. Jednak zawsze marzyłem o pracy w siedzibie głównej w Antwerpii. Dlatego w 2007 roku zaakceptowałem wyzwanie i przyjąłem stanowisko kupca dla działu kompresorów bezolejowych w Belgii. W ciągu pół roku zostałem liderem składającego się z sześciu osób zespołu w dziale zakupów. Po kilku latach awansowałem na stanowisko Global Product Manager w dziale serwisowania technologii kompresorów. Jednocześnie zdobyłem tytuł MBA na uczelni Vlerick Business School w Leuven.

Jakie wywarła na tobie wrażenie Europa?

Zupełnie przekroczyła moje oczekiwania. Uwielbiam to połączenie różnych kultur na niewielkim obszarze. Ludzie w Europie często nie mają pojęcia, jak dobrze im się żyje. Oczywiście tęsknię za słońcem i ciepłem. Ale poza tym jestem szczęśliwy.

W zeszłym roku skorzystałeś z okazji, by objąć stanowisko kierownika ds. projektów i promocji produktów w dziale narzędzi przemysłowych. Ile krajów nadzorujesz i jak trudno jest zarządzać międzynarodowym zespołem?

Koordynuję działania 14 krajów w naszym regionie. Co ciekawe, najtrudniejsza nie jest bariera językowa, ponieważ angielski jest dobrze znany w całej organizacji Atlas Copco. Trudnością są odległości geograficzne i zarządzanie wirtualną organizacją.

Czy dla Ciebie, jako Brazylijczyka trudniejsze jest zarządzanie pracownikami z Europy Środkowej? Czy trafiasz na jakiekolwiek przeszkody, np. w postaci stylu pracy, komunikacji czy temperamentu?

Moim zdaniem nie ma wyraźnych różnic. Uważam, że pracownicy w naszym regionie są tacy sami, jak w innych krajach europejskich czy południowo-amerykańskich. Są osoby bardziej czy mniej otwarte, ekstrawertycy i introwertycy, bardziej i mniej komunikatywni. Jeśli pytasz konkretnie o pracowników Atlas Copco, nie widzę żadnych różnic. Moi obecni współpracownicy są doskonałymi profesjonalistami, podobnie jak inni ludzie, z którymi pracowałem przez wszystkie te lata w naszej firmie.

Zmiana stanowisk oznaczała również przeprowadzkę z Antwerpii do Pragi. Jakie masz zdanie o Czechach w porównaniu do innych miejsc?

Każdy kraj ma swoją magię. Brazylia to moja ojczyzna, Antwerpia jest bliska mojemu sercu, a Praga jest teraz moim domem… Jest piękna, ma nieograniczoną ofertę kulturalną, pełno restauracji z doskonałym piwem na każdym rogu, piękne obszary naturalne i historię, która zapiera dech w piersiach.

A mieszkańcy? Jakie są największe różnice między Brazylijczykami a Czechami?

Brazylijczycy są bardziej otwarci, częściej się przytulamy. Czechom zajmuje to więcej czasu, ale kiedy zostaniecie przyjaciółmi, tworzy się więź na całe życie.

Jak Ci idzie studiowanie czeskiego? Co jest najtrudniejsze?

Mówię trochę po czesku. Uczę się od roku i jest to niewiarygodnie trudny język, ale próbuję. Umiem już zamawiać piwo, ale odmiana rzeczowników i czasowników to koszmar. Najbardziej ciekawi mnie słowo „ahoj”. Używa się go na powitanie i pożegnanie, co nie jest typowe w wielu językach.

 

Ricardo Cano

Pracuje na stanowisku kierownika ds. projektów i promocji produktów w dziale technologii przemysłowych od czerwca 2016 r. W zespole składającym się z siedmiu menadżerów produktów koordynuje wprowadzanie nowych produktów na rynek, organizowanie wydarzeń wspierających zespół ds. sprzedaży, a także administrowanie wsparciem technicznym i kompetencjami. Dodatkowo Ricardo koordynuje prace profesjonalnego zespołu projektowego. Jego celem jest sprostanie potrzebom klientów, dobór produktów spełniających ich wymagające potrzeby oraz zapewnianie szkoleń sprzedawcom, tak aby wszyscy klienci Atlas Copco mogli liczyć na odpowiednie, dostosowane do ich potrzeb rozwiązania.

Strona główna

Permalink do tego artykułu: http://1-2017.productivity-magazine.cz/?p=5343&lang=pl